Artykuł

Najpierw zrób siku… (stary wpis z bloga, wciąż aktualny :-)

Czas na mądrości o północy, czyli podręcznik postępowania w trudnych sytuacjach. Zdarzają się w życiu takie tendencje (przynajmniej w moim życiu), gdy niecierpliwie chcę zobaczyć, poznać, zadecydować, jakie kolejne kroki powinnam poczynić w danej kwestii. Ta niecierpliwość dotyczy to szczególnie tych ważnych, życiowych tematów. Mam przed sobą górkę, zasłaniającą dalszy plan, ale staram się jej nie zauważać i namiętnie podskakując do góry, zastanawiam się, co jest dalej. A nuż tym razem ujrzę całość. Całość ma jednak to do siebie, że za górką się ukrywa i widać ją głównie ze szczytu, a i wtedy z góry inaczej to wygląda, niż się później doświadcza.

Gdy myślę w ten sposób o tańcu, o Living Dance Form, pomysł wydaje mi się co najmniej dziwny, gdyż każdy ruch odkrywam właściwie w momencie wykonywania, albo tuż przed. Taka przynajmniej jest idea.
I na jednym z warsztatów odkryłam, znaczenie słów first things first, czyli zanim zaczniesz się zastanawiać co dalej, zrób siku. Od tamtej pory pozostało to jedną z moich życiowych dewiz, z których oczywiście jestem niezwykle dumna. Parcie na pęcherz skutecznie uniemożliwia wczucie się głębiej w łokieć, czy też rozpoznanie, co dalej zrobić. I z pewnością są w naszym życiu sprawy, które podobnie napierają, aby załatwić je w pierwszej kolejności i dopiero wtedy zająć się dumaniem, wczuwaniem i rozpoznawaniem życiowych strategii.
I tym optymistycznym akcentem, gdyż nie potrafiłam sobie odmówić…